5 rzeczy, które powinna mieć w apteczce mama małego dziecka
Choroby to niestety nieodłączny element związany z wychowaniem dzieci. O ile kolka niemowlęca dotyka tylko niektóre maluszki to niestety przeziębienia, anginy, grypy czy też rozmaite zapalenia dróg oddechowych przechodzi praktycznie każde dziecko. Możemy na nie chuchać, dmuchać i żywić najzdrowiej jak potrafimy, a i tak w sezonie chorobowym zawsze przypałęta się jakaś bakteria lub wirus, który skutecznie położy nasze dziecko do łóżka z gorączką. Mądra i przewidująca mama jest jednak na taką ewentualność przygotowana. Dlatego sprawdź czy w Twojej domowej apteczce jest wszystko co ułatwi Tobie i dziecku przetrwanie pospolitych chorób leczonych w warunkach domowych?
1. Termometr
Absolutna podstawa każdej domowej apteczki. Co prawda wysoką gorączkę dziecka jesteśmy w stanie ocenić na pierwszy rzut oka, jednak termometr dostarczy nam dokładnych wskazań, które będziemy mogli podać u lekarza. Dlatego jeżeli dziecko jest chore to staraj się mierzyć dziecku temperaturę przynajmniej 3 razy dziennie (rano, w południe i wieczorem) oraz dodatkowo wtedy, gdy masz podejrzenia, że stan dziecka się zmienił (temperatura skoczyła lub spadła). O ile wielu dorosłych przyzwyczajonych jest do klasycznych i sprawdzonych termometrów rtęciowych, to jednak przy małym dziecku nie spiszą się one w ogóle. Dziecko ze swojej natury jest ruchliwe i ciężko jest mu utrzymać termometr w jednym miejscu przez kilka minut. Poza tym, zawsze istnieje ryzyko złamania lub zbicia termometru, a pamiętajmy, że w środku jest bardzo trująca rtęć. Dlatego najlepiej spraw sobie termometr bezdotykowy, który mierzy temperaturę w kilka sekund. Da to o wiele większy komfort zarówno Tobie jak i choremu dziecku. Pamiętaj też o regularnej wymianie baterii, aby wskazania były wiarygodne.
2. Leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe
Dzieci przechodzą choroby nieco inaczej niż dorośli. Wysoka gorączka potrafi się pojawić dosłownie znikąd i bez zauważalnych wcześniejszych objawów. Lepiej więc mieć w domowej apteczce także jakieś leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe. Bardzo ważne, aby były to preparaty przystosowane do aktualnego wieku Twojego dziecka. Po pierwsze na opakowaniu znajdziesz stosownie rozpisane dawki. A po drugie ich forma podania będzie bardziej przyjazna dla malutkiego pacjenta. Ładny kolor i słodki smak sprawią, iż dziecko nie będzie miało oporów przed zażyciem leku. Nawet takie drobiazgi jak uśmiechnięte zwierzątko na opakowaniu czy też dołączona kolorowa łyżeczka potrafią skłonić maluszka do zażycia podanego środka bez specjalnego oporu. Rozważ również zakup preparatu w innej formie niż doustna (czopki) ponieważ można je podać kiedy forma doustna nie wchodzi w rachubę np. śpiącemu dziecku bez wybudzania go.
3. Inhalator
Choroby dróg oddechowych to niestety bardzo powszechna dolegliwość we wszystkich żłobkach i przedszkolach. Zakup inhalatora nie jest najtańszym wydatkiem, ale naprawdę potrafi mocno ułatwić życie i przyspieszyć powrót do zdrowia dziecka. Jeśli zatem nie załamie to Twojego domowego budżetu to warto mieć go w apteczce. Inhalatory są produkowane w wersjach przystosowanych dla dzieci. Charakteryzują się mniejszymi maseczkami oraz wesołym wzornictwem. Nie każde dziecko chętnie korzysta z inhalatora, więc warto z inhalacji zrobić formę zabawy (np. teraz będziesz miał maskę jak bohaterowie Gwiezdnych Wojen lub oddychał głośno jak lord Vader!). Można też podawać ją kiedy dziecko skupione jest na oglądaniu bajki. Zawsze pytaj lekarza lub farmaceutę jakiej substancji używać w inhalatorze przy konkretnym schorzeniu.
4. Odciągacz no nosa
Malutkie dzieci zazwyczaj mają problem z wydmuchiwaniem nosa. Jest to nieodzowna czynność przy schorzeniach dróg oddechowych dlatego ważne, aby im w tym skutecznie pomagać. I tu bardzo przydadzą nam się odciągacze do nosa. Chyba najlepszym, który dotychczas wymyślono jest ten zakładany na… odkurzacz. Jest tak skonstruowany, że jego obsługa jest bardzo prosta. Dodatkowo jest niezwykle skuteczny i stosunkowo łatwo się go czyści i przechowuje. Nie wymaga też dodatkowego zasilania. Z kolei jego największym minusem jest duża głośność wynikająca z faktu, że podłącza się go do odkurzacza. Stąd nie użyjesz go raczej gdy dziecko śpi. Wtedy na pomoc przychodzą odciągacze “gruszki”. Te są już jednak zdecydowanie mniej skuteczne.
5. Witaminy
“Witaminki, witaminki, dla chłopczyka i dziewczynki” śpiewały kiedyś dzieci z zespołu Fasolki. Niestety fakt jest taki, że w obecnie produkowanej żywności mamy tych witaminek coraz mniej. Stąd większość lekarzy zaleca suplementację dzieci rozmaitymi zestawami witamin. Jest to szczególnie istotne w sezonach chorobowych, gdzie brakuje nam słońca, świeżych warzyw i owoców, a w powietrzu znajduje się więcej drobnoustrojów chorobotwórczych. Kiedyś był tylko Vibovit, a dziś preparatów skierowanych do dzieci jest cała gama. Stąd ich wybór najlepiej skonsultować z lekarzem lub farmaceutą.
Pięć powyższych pozycji to solidna podstawa dla każdej domowej apteczki, która pozwoli Ci na natychmiastową reakcję, gdy sezon na przeziębienia rozhula się na dobre. Lepiej zakupić te produkty (a przynajmniej ich część) wcześniej. Dzięki temu możesz reagować już na pierwsze symptomy rozwijającej się choroby. Oszczędzisz sobie także przynajmniej części nerwów i stania w aptecznych kolejkach, które jesienią potrafią przypomnieć zamierzchłe czasy PRL-u.
A na sam koniec i Tobie i sobie życzę z całego serca, żeby te produkty były potrzebne jak najrzadziej:)
Na kolki obowiązkowo esputicon. Frida na katarek i inhalator. tego w apteczce nie może zabraknąć.